Sprzęt

iPhonowy problem z anteną jest poważniejszy niż sądzi Apple?

iPhonowe problemy  z zasięgiem znamy nie od dziś. Nowy, pomysłowy system z anteną umieszczoną dookoła obudowy odbił się Apple czkawką, gdy okazało się, że telefon traci zasięg. Do sądu wpłynął nawet pozew zbiorowy przeciw koncernowi.

Serwis Anandtech przebadał siłę sygnału w nowym iPhonie i okazało się, że telefon błednie pokazywał zasięg. Wbudowany wskaźnik zawyżał go. Dla niektórych była to poszlaka świadcząca o tym, że Apple wiedziało o problemie od początku i starało się go ukryć.

Tymczasem Apple wydało oświadczenie. Wynikało z niego, że firma nie uważa problemu za poważny, bowiem WSZYSTKIE telefony na świecie tracą nieco zasięgu przy nieodpowiednim ich trzymaniu. Dodatkowo koncern stwierdził, że problem jest software’owy i wystarczy zwykła łatka poprawiająca działanie wskaźnika. Wielu odetchnęło z ulgą, ale kolejne badania sprawy gubienia zasięgu przez iPhona 4 mogą wskazywać na to, że Apple się myli.

Specjaliści z Consumer Reports przebadali trzy iPhony 4 i kilka innych urządzeń w specjalnej komorze izolacyjne symulującej różne siły sygnałów różnych operatorów. Wyniki tego testu są zaskakujące. Consumer Reports twierdzi, że iPhone był jedynym urządzeniem tracącym zasięg. Mało tego. Okazało się, że rozwiązanie z taśmą izolacyjną (które już opisywaliśmy) rozwiązuje problem. Coraz więcej zatem wskazuje na to, że Apple się jednak myli i zwykła programowa łatka nie pomoże, bo problem wydaje się być sprzętowy.

Zostaw komentarz

Connect with Facebook

palmtop.pl © copyrights 2000-2010
G-Point.biz