Polecamy
HTC Legend – recenzja
Kategoria: Polecamy, Sprzęt .:. 2010-04-14 .:. autor: Starzyński .:. Android, htc, htc legend, HTC Sense, Recenzje, sense
HTC Legend to następca smartphona roku 2009 – Hero. HTC Hero był pierwszym telefonem z nakładką HTC Sense, która od tamtego czasu pojawiła się w wielu urządzeniach od tajwańskiego producenta. Chyba głównie to właśnie ona była przyczyną takiej popularności i deszczu nagród, jakie spłynęły na Hero. Co się stanie, jeśli weźmiemy smartphona roku 2009 i wprowadzimy kilka ulepszeń? Czy otrzymamy telefon doskonały? Zapraszamy do naszej recenzji.
Wygląd i obudowa – ulepszony Hero
To, że mamy do czynienia z następcą Hero widać na pierwszy rzut oka. Podobne „złamanie” u dołu obudowy, podobnej wielkości ekran i nawet podobna kolorystyka. Jeśli jednak przyjrzymy się szczegółom zauważymy kilka różnic.
Dwie najistotniejsze to liczba przycisków fizycznych pod ekranem i kąt rzeczonego „złamania”. W Legend mamy mniej przycisków, a krzywizna obudowy jest zdecydowanie łagodniejsza. Dzięki temu telefon wciąż doskonale leży w dłoni, a korzystanie z niego, gdy położymy go „na plecach” na stole jest zdecydowanie łatwiejsze.
HTC zawsze lubiło zaskakiwać designem, wystarczy tu wspomnieć pokrywę baterii pierwszego Diamonda, ale potem zazwyczaj z tego „szalonego” designu pozostawało ledwie symboliczne wspomnienie (obudowa baterii drugiego Diamonda). Podobnie jest z krzywizną w Hero i Legendzie. Legend jest tak „złamany” tak delikatnie, że właściwie prawie niezauważalnie. Mamy po prostu dyskretne i eleganckie nawiązanie do poprzednika.
Pamiętam, że niektórym użytkownikom wykrzywiona obudowa Hero przeszkadzała, niektórzy zgłaszali, że telefon niewygodnie nosi się w kieszeni. Gdy pisałem recenzję we wrześniu zeszłego roku jakoś zupełnie mi to nie przeszkadzało. Teraz z bardzo delikatnie wystającą dolną częścią obudowy nikt już nie powinien mieć problemów. A taki właśnie kształt – zbliżony do tradycyjnej słuchawki – jest chyba dla telefonu optymalny.
Design samego urządzenia jest charakterystyczny dla produktów HTC. Elegancja, dyskretne piękno, dbałość o szczegóły. Moim zdaniem Legend wygląda naprawdę fantastycznie. Jedyne, co może się niektórym nie podobać, to tylna część jego obudowy, a konkretnie ta czarna plastikowa część, w której znajduje się obiektyw aparatu i lampa błyskowa. Nie zmienia to jednak faktu, że całość obudowy jest rzeczywiście świetnej jakości.
Interesującym, choć dla niektórych kontrowersyjnym pomysłem było wykonanie obudowy z jednego kawałka aluminium. Nie uświadczymy w Legendzie klasycznej otwieranej pokrywy baterii. Baterię się „wsuwa” do wnętrza telefonu po zdjęciu plastikowej części u dołu obudowy. Rozwiązanie bardzo ciekawe, ale system zatrzasków i haczyków pokrywy ukrywającej kartę SIM i microSD może przysporzyć trochę kłopotów mniej zręcznym użytkownikom (takim jak np. ja). Wszystkiego się jednak można nauczyć. Samo wyjmowanie baterii, kart SIM i microSD dzięki mechanizmowi ze sprężyną jest bardzo wygodne. Największe problemy miałem z umieszczeniem z powrotem na właściwym miejscu plastikowej części obudowy.Do tego trzeba się przyzwyczaić, ale z drugiej strony – jak często wyjmujemy karty SIM i microSD z obudowy?
Zasadniczą część przedniej części telefonu zajmuje duży 3,2 calowy dotykowy wyświetlacz. Pod nim znajdziemy cztery przyciski fizyczne: HOME, MENU, Wstecz i Szukaj. Nieco niżej, pośrodku jest płaski, okrągły, malutki i klikalny trackpad, który zastąpił obecnego w Hero trackballa. Na lewej krawędzi jest duży i wygodny w użyciu przycisk regulowania głośności. U szczytu telefonu na krawędzi znajduje się przycisk wygaszania ekranu. Więcej fizycznych przycisków nie ma.

Wejście miniUSB umieszczono od spodu obudowy, a słuchawkowe wyjście Jack 3,5 mm u na jej szczycie. To chyba optymalne rozwiązanie. Gdy ładujemy telefon dobrze wygląda on w docku, a gdy trzymamy go w kieszeni i słuchamy muzyki nie musimy go obracać „do góry nogami”.
Podsumowując: Legend wygląda naprawdę dobrze, a umiejscowienie poszczególnych elementów na obudowie świadczy o tym, że projektanci naprawdę się postarali i je przemyśleli. Jedyne, czego brakuje, to dedykowane przyciski do obsługi mp3. Nie ukrywam, że powoli kończy mi się cierpliwość, ale będę to wypominał producentowi każdego telefonu, który będę miał okazję testować.
Ekran: jak oni to zrobili?
Zeszłej jesieni, gdy wręczono mi do testów Hero rozpływałem się w zachwytach nad ekranem Bohatera. Nazwałem go wówczas „najlepszym wyświetlaczem jaki widziałem w komórce”. Teraz to się zmieniło. Teraz na pierwszym miejscu jest Legend. Nie wiem, jak HTC to robi, ale co ekran to lepszy. Ten jest wykonany w technologii AMOLED i może wyświetlać 16M kolorów. Jest niezwykle jasny, wyrazisty, a kolory są bardzo głębokie. Do tego świetnie reaguje na dotyk i (może ponosi mnie już fantazja) jest najzwyczajniej w świecie miły w dotyku.
Rysika w zestawie nie ma, bo jest zupełnie niepotrzebny. Całość telefonu można swobodnie i wygodnie obsługiwać palcem. Nie miałem kłopotu ani z trafianiem w ikony, ani z trafianiem w klawisze wirtualnej klawiatury. Znów HTC zrobiło świetny, naprawdę świetny ekran. Jeśli kiedyś będziecie próbowali przekonać kogoś do telefonu z dotykowym ekranem – pokażcie mu Legend.
Optyczny manipulator kulkowy: hę???
Gdy pierwszy raz uruchomiłem aparat Legenda na ekranie wyświetlił się napis: „naciśnij optyczny manipulator kulkowy, aby zrobić zdjęcie„. Nazwa mnie rozbawiła, ale po chwili uznałem, że inaczej tego po polsku nazwać się nie da. Mam z tym „optycznym manipulatorem” pewien kłopot.
Okrągły trackpad sprawdza się doskonale przy nawigowaniu po łączach umieszczonych na stronach internetowych, czy po menu telefonu. Jednak z jakiegoś powodu traci całą precyzyjność i szybkość, gdy chcę przesunąć kursor we właśnie pisanym tekście. Może wynika to ze zbytniej jego wrażliwości, ale pamiętam, że akurat wtedy zdarzało mi się z rozrzewnieniem wspominać trackballa z Hero.
Jednak pod każdym innym względem rozwiązanie zastosowane w Legend jest lepsze. Szybsze, wygodniejsze i w 99% bardziej precyzyjne. Polubiłem trackpada w BlackBerry Bold 2, polubiłem i w Legendzie.
Interfejs: Sense ma sporo sensu.
W Hero mieliśmy 7 w pełni konfigurowalnych pulpitów i dodatkowo można było zapisać i łatwo zmieniać 6 takich konfiguracji. Tak samo jest w Legend. 42 pulpity do zapełnienia w dowolny sposób widżetami, folderami czy skrótami to sporo. Chyba nie znajdzie się nikt, kto by narzekał na tę liczbę. Może znajdzie się malkontent, który powie, że to za dużo, ale przecież nie ma takiego prawa, które miałoby go zmusić do korzystania ze wszystkich możliwych pulpitów i profili. Ja korzystałem ledwie z „fabrycznych” siedmiu, ale za to mogłem sobie właściwie sam stworzyć interfejs telefonu. A to rzecz nie do przecenienia.
Najważniejszą i najprzyjemniejszą różnicą w porównaniu z Hero jest to, że nie musimy już machać palcem w nieskończoność, by przejść z pierwszego pulpitu do siódmego. Pojawił się nareszcie ekran wybierania pulpitów i mamy dwa sposoby, aby się do niego dostać. Pierwszy to po prostu dwukrotne wciśnięcie przycisku HOME (wygodne, gdy akurat obsługujemy telefon jedną ręką), a drugi to wykonanie gestu „szczypania” (wygodne gdy możemy jedną ręką trzymać telefon, a drugą go obsługiwać). Rozwiązanie to sprawiło, że obsługa jest jeszcze prostsza i intuicyjna niż w, wydawałoby się niemal idealnym pod tym względem, Hero.
Jest co umieszczać na 42 pulpitach. Zarówno HTC, jak i Android mają domyślny zestaw ciekawych widżetów, a jeśli to nam nie wystarczy zawsze możemy się udać do Android Market, w którym jest już ponad 30 000 aplikacji. Naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie.
Klawiatur w Legendzie znajdziemy kilka rodzajów. Najwygodniejsza oczywiście jest pełna QWERTY, ale trudno powiedzieć, by jej alfanumeryczny odpowiednik był dużo gorszy. HTC od pewnego czasu nie zmienia swoich wirtualnych klawiatur i ma ku temu dobry powód – sprawdzają się. Pisanie maili i SMSów jest wygodne, a literówki nie zdarzają się często.
Nakładka Sense, co pisaliśmy już nie raz, żyje w Internecie. Bez połączenia z Internetem telefon jest jakiś „smutny” i nie pokazuje pełni swej funkcjonalności. Dopiero wtedy, gdy damy Sense „paliwo” w postaci połączenia z siecią i ustawimy wszystkie widżety – takie jak choćby pogodowy czy FriendStream (który pozwala przeglądać, co się dzieje u naszych znajomych na Facebooku, Twitterze czy innych serwisach społecznościowych) – zobaczymy prawdziwą twarz Sense.







Wysyłam...





















Prezentujemy obiecaną recenzję HTC Legend i podpisujemy się pod oceną 10 dla tego sprzętu
Widać, że nasz redaktor dba o bródkę
W brodzie jest moc i potęga
Ale jak dostanie 10 to brakuje miejsca na jeszcze lepsze smartphone’y. Dziekuję za recenzję. Chyba się zdecyduje na kupno.
Ocena 10 jest dla telefonu tu i teraz w danych realiach. Technologia będzie się zmieniać dynamicznie, dlatego jeszcze wiele przed nami.
Muszę się pochwalić – kupiłem! Jestem jak na razie bardzo zadowolony ale używam go od kilku dni. Obsługa jest intuicyjna więc jeszcze nie miałem potrzeby zaglądać do instrukcji. Trochę prognozy pogody nie są trafione ale poza tym jest super. Co ważne dla mnie mieści się w jednej ręce więc nawet podczas jazdy samochodem (oczywiście nikomu nie polecam tej czynności) można sprawdzić pocztę i nawet napisać SMS-a. Polecam gorąco i daję 10 pkt.
No nowe ca
ko, właśnie testuje