Społeczność
Jak ważny jest Twój status na Facebooku i wpisy na Twitterze?
Kategoria: Społeczność .:. 2009-12-03 .:. autor: Starzyński .:. Facebook, ślub, twitterJuż, już myślałem, że twitterowe szaleństwo powoli zaczyna wygasać i że już nic mnie nie zdziwi. Pisaliśmy tutaj już o kilku przykładach mikroblogowego szału, pamiętamy między innymi kobietę, która w trakcie napadu na bank zamiast powiadomić policję umieszczała nowe wpisy na Twitterze, pamiętamy najmłodszego bloggera, który jeszcze nie zdążył się urodzić a już twitterował. Dziś mamy dla Was kolejną ciekawostkę – zmianę statusu na Facebooku i twitterowanie podczas ślubu.
Można i tak. Pan młody zamiast pocałować pannę młodą zmienił kilka rzeczy na swoim facebookowym profilu, potem umieścił wpis na Twitterze i… Nie. Jeszcze nie pocałował panny młodej, widocznie uznał, że jeszcze przyjdzie na to czas. Najpierw wręczył jej telefon, by mogła zrobić to samo co on. Znak nowych czasów, dobry dowcip czy gigantyczna gafa?







Wysyłam...











Ciekawe, czy dziś kręcąc słynny film „Uciekająca Panna Młoda” orszak weselny używałby wspomnianego poniżej Twitter 360 Augmented Reality? Być może producenci po przeczytaniu ostatnich niusów na Palmtop.pl pokuszą się o „rymejk” tego dzieła???
Będziemy trzymać kciuki
Kurczę, zapewne jestem krańcowo sztywna, pozbawiona poczucia humoru i luzu, ale jakoś mnie to zdołowało zamiast rozbawić… Co za czasy! :/
No cóż… mnie humor wciąż nie opuszcza
Szczególnie po tym, gdy na europejskiej mapie kryzysu kontury Polski premier Tusk znów kazał zabarwić „na zielono”
No tak, śmiech to zdrowie
„Znak nowych czasów, dobry dowcip czy gigantyczna gafa?”
Gigantyczna, ale głupota..
Echhh młodzi, młodzi…
Dzięki Bogu po dobrze czterdziestce, ale tak żem na dobre jeszcze nie zgnuśniał
Ależ skąd – jakie zgnuśnienie!? Raczej zniesmaczenie brakiem wyczucia chwili i jakimś takim takim pozbawionym pomyślunku odruchowym powielaniem pewnych zachowań manualnych, bo intelektualnym wysiłkiem dzielenie się każdym swoim zachowaniem za pomocą telefonu trudno mi (podkreślam: mi) nazwać. I jeszcze ten profil na facebooku najważniejszy na świecie. Też lubię facebooka, rozbawia mnie, ale przecież, na Boga, bez przesady….Nawet to zabawne specjalnie nie było i nie przemawia do mnie nic a nic. A już szczególnie w takiej chwili… 10 minut późniejsza zmiana statusu na facebooku żadnego z nich by chyba nie zbawiła? Ech, pokolenie społecznościowych portali!
Gość chciał pokazać jaki jest wyluzowany i fajny, a wyszło głupio. I tyle w tym temacie.
No niech Wam będzie, rzeczywiście to było… beznadziejne
Echhh, coś mnie w krzyżu strzyka, pójdę się na kwadrans położyć. Narazie
Krótko. Co za idiota.