Społeczność

Czy „iPhone” to brzydkie słowo?

Już zupełnie nie rozumiem polityki przyjmowania aplikacji do AppStore. Swego czasu popełniłem tekścik o najdziwniejszych przyjętych i odrzuconych programach. Miał on formę rankingu, gdzie na pierwszym miejscu znalazła się sprawa najbardziej absurdalna. Wówczas było to odrzucenie czytnika e-booków, za to, że dawał dostęp do między innymi Kamasutry.

Teraz mamy chyba coś nowego, co niemal od razu mogłoby wskoczyć na sam szczyt rankingu. Dziś, gdy tylko o tym przeczytałem przypomniała mi się historia odrzucenia przez AppStore słownika języka angielskiego, za to, że zawierał brzydkie słowo. Co takiego się dziś stało? – zapytacie.

Odpowiadam. AppStore nie przyjął do siebie książki o iPhonie napisanej przez Jasona Snella z serwisu MacWorld. Dlaczego? Otóż dlatego, że zawierała w tytule niedopuszczalne słowo: „iPhone„.

Tak, ja też w to nie mogę w to uwierzyć. Ale tę informację na swoim Twitterze umieścił sam autor, który w końcu wydaje się być dość wiarygodny. Niewiarygodne jest tylko to, jak niesamowita jest polityka przyjmowania aplikacji do AppStore. Przecież w tym właśnie sklepie znajdziemy między innymi aplikacje o następujących nazwach: „iPhone: The Missing Manual” i „Tips&Tricks – The Ultimate Guide To iPhone Secrets.” Cóż więc takiego niedopuszczalnego w „iPhone: Reference Manual„?

Komentarze

  1. q pisze:

    Telefon, którego imienia nie wolno wymawiać.

  2. Ajax pisze:

    iPhone nie jest telefonem, to iPhone

  3. Nazwa wywodzi się od jednej blondynki, która podrywając się z fotela, na którym chciała sobie klapnąć wykrzyczała właśnie to magiczne słowo:
    - Aj! Phone!

Zostaw komentarz

Connect with Facebook

palmtop.pl © copyrights 2000-2010
G-Point.biz