Programy
Top 10 – aplikacje odrzucone przez AppStore
Kategoria: Programy .:. 2009-09-28 .:. autor: Starzyński .:. apple, appstoreApple słynie ze swojej polityki nieumieszczania w AppStore niczego, co byłoby choć trochę kontrowersyjne. Niedawna sprawa z dopuszczeniem do sklepu oficjalnej aplikacji aktorki porno zainspirowała mnie do poszukania różnych aplikacji, które nie trafiły do AppStore, zostały z niego szybko wycofane lub ostatecznie trafiły, ale „po przejściach”.
Przypadków dziwnych i ciekawych jest mnóstwo. Postanowiłem ułożyć je w toplistę najciekawszych 10. Niektóre są kontrowersyjne, niektóre zwyczajnie głupie, a niektóre zupełnie niewinne. Łączy je tylko jedno – zostały odrzucone przez AppStore. Czasem słusznie, czasem mniej słusznie, a czasami nie sposób nadążyć za tokiem rozumowania ludzi, którzy te aplikacje odrzucali.
Miejsce 10. My Shoe
Pamiętacie jak dziennikarz rzucił w Georga Busha butem na konferencji prasowej? No cóż, powstała o tym gra. Wykorzystywała akcelerometr i podobno można było rzucać w różne znane osoby – także w Osamę bin Ladena. Ale AppStore nie lubi mieszać się w politykę więc i tę grę o komiksowej grafice odrzucono…
Miejsce 9. I Am Rich
Ta aplikacja to po prostu dowód na ludzką głupotę. Kosztowała 999$, a co dawała? Obrazek klejnotu na iPhonie. Tak, trzeba było zapłacić prawie 1000 dolarów za jeden plik JPG. Zanim program został usunięty z AppStore znalazł ośmiu nabywców. Aplikacja wyleciała z AppStore z powodu braku jakichkolwiek funkcji
Miejsce 8. Me So Holy
Aplikacja, która podmieniała twarze. Można było na przykład wkleić swoje zdjęcie zamiast twarzy Jezusa lub innego przywódcy religijnego. Kontrowersyjne, nieprawdaż?

Miejsce 7. Tweetie
Klient Twittera został odrzucony dlatego, że… na Twitterze pojawiły się przekleństwa. Takie rzeczy się zdarzają, jednak po jakimś czasie i odwołaniu program został do AppStore przyjęty.
Miejsce 6. Obama Trampoline
Aplikacja była po prostu grą zręcznościową, gdzie można było wybrać polityka i poskakać z nim na trampolinie. Niestety, Barack Obama, czy John McKaine skaczący i robiący salta na trampolinie byli zbyt kontrowersyjni dla cenzorów AppStore.
Miejsce 5. Baby Shaker
O Baby Shaker pisaliśmy tu. W skrócie jest to gra, która polega na tym, że mamy trząść płaczącym dzieckiem, aż umrze. Jakimś cudem aplikacja trafiła do AppStore, jednak szybko została zeń wycofana, a Apple oficjalnie przeprosiło. Baby Shaker to chyba najgłupsza gra wszech czasów, do tego jak zauważył przytomnie redaktor Hens – nie można w nią przegrać
Miejsce 4. iBoob
Aplikacja nie została dopuszczona do AppStore, mało tego – nigdy nie
powstała do końca, bo autorzy zarzucili prace nad nią. Dlaczego ludziom z Apple wydawała się kontrowersyjna? Może na to pytanie odpowie Wam ten filmik.
Miejsce 3. Czytnik RSS Electronic Frontier Foundation
Czytnik kanałów RSS przeznaczony do odbioru ze strony EFF zajmującej się wolnością słowa w Internecie. I właśnie przez jedno słowo został odrzucony przez AppStore. Ludzie z Apple zajmujący się doborem aplikacji po uruchomieniu czytnika i kliknięciu w pierwszy lepszy link zostali przeniesieni do strony, na której znajdował się film, w którym padało jedno bardzo dobrze znane angielskie słowo na f…
Miejsce 2. Ninjawords
Ninjawords to słownik języka angielskiego, który ostatecznie znalazł się w AppStore, ale wcześniej został kilka razy odrzucony. A odrzucano go dlatego, że w słowniku znalazły się słowa powszechnie uważane za wulgarne. Pal licho to, że w każdym szanującym się słowniku języka znajdują się przekleństwa, bo po prostu w języku istnieją. Pal licho to, że w każdej amerykańskiej szkole dzieci mają dostęp do słowników, w których są brzydkie słowa. AppStore wie lepiej. Dopiero po „ocenzurowaniu” języka angielskiego i oznaczeniu aplikacji jako odpowiedniej dla ludzi w wieku powyżej 17 lat Ninjawords ostatecznie znalazł się w AppStore.
Miejsce 1. Eucalyptus
Czytnik książek dla iPhona, który popadł w tarapaty i został odrzucony przez AppStore dlatego, że dawał dostęp do wszystkich książek tzw. Projektu Gutenberg, a wśród nich znajdowała się Kamasutra. Po zwróceniu uwagi na to, że również inne aplikacje w AppStore dają dostęp do Projektu Gutenberg (a zatem także do wyklętej Kamasutry) czytnik wrócił do łaski i znajduje się w AppStore. Można go kupić za 9,99$







Wysyłam...











Hehe
Zaprawdę nie znają granic ani pomysłowość, ani głupota, ani poczucie humoru
Co do I’m Rich – to z tego co pamiętam kretynów było tylko sześciu a diamencik jeszcze świecił i połyskiwał – wypaśne nieprawdaż?
Jak to mówią, grubo i srogo!
@WiateR
Kretynów było sześciu, ale pomysł na „biznes” się zwrócił.
Tak jak lubię.
Swoją drogą pobawiłbym się my shoe gdybym tylko upadł na głowę i kupił iP…
@ WiateR, Hens
Moje źródła piszą o ośmiu amatorach klejnotów… Tak czy siak – za dużo.
Hy hy hy… Prawie jak sławetna „Elita Polski”!
Elita Polski była chyba jeszcze mocniejsza niż ten diamencik
O tak! To było dopiero coś, wspominam z rozrzewnieniem
W sumie możnaby coś podobnego zmajstrować – jakiś frajer się zawsze znajdzie…
Chętni do biznesu? ;>
@Starzyński
Najwyraźniej tych 2 zazdrościło tym 6.
[...] razy rozpisywaliśmy się na temat cenzury w AppStore. Było przy tym wiele śmiechu i ironii, a za wzór podawaliśmy Android Market, gdzie wszystko [...]