Rozwiązania
Złap redaktora Palmtop.pl, ustrzeż się kontroli biletowej, odnajdź swojego mistrzunia
Kategoria: Rozwiązania, Społeczność, Sprzęt .:. 2009-07-23 .:. autor: Buka .:. bluetooth, gra, komunikacja, zabawa
Jazdę autobusem postanowiłem wykorzystać do wymiany zdjęć przez Bluetooth’a. Czynność może niezbyt ekscytująca, ale okazało się, że w otoczeniu była całkiem spora liczba ludzi z aktywnym modułem Bluetooth i od razu pomyślałem sobie „mam!”. Tak narodziła się pewna gra.
Okazuje się, że standardowe nazwy sprzętu opisane fabrycznie przez producenta bardzo często są zmienione na nasze własne. Także często mamy cały czas włączone moduły Bluetooth. Czasami zapominamy ich wyłączyć, czasami korzystamy z zestawu słuchawek bezprzewodowych, a czasami nie przejmujemy się faktem, że coś pożera nam baterię. Nazwy są przeróżne. Mój redakcyjny kolega ma „batphone palmtop.pl” (od Batmana), ja mam „hens; palmtop.pl”. Zabawa „Złap redaktora” – osoba, która pierwsza nas namierzy ma u nas piwo
Dominują nazwy modeli telefonów, czyli fabrycznie przypisane. Tak sobie pomyślałem, że może to być nawet dobrym rozwiązaniem dla złodziei. Łatwo i szybko namierzyłem kilka telefonów „na wypasie”, a także jednego BlackBerrego, który jest w naszej szerokości geograficznej zwierzyną raczej dość rzadko spotykaną. Są także nazwy, które ludzie sami wprowadzają: różnego rodzaju emontki, imiona, zdrobnienia, cytaty: np. „the matrix has you”, czy „życzę miłego dnia”. Podobał mi się tekst bluetoothowego podrywacz: „jesteś piękna”. Pomyślałem sobie wtedy, że BT powinien być formą komunikacji: prosty interfejs umożliwiający wysłanie komuś krótkiej informacji na ekran z powiadomieniem dźwiękowym lub wibracyjnym (oczywiście z możliwością blokowania tej opcji). „Obejrzyj się za siebie”; „chcesz być na tapecie mojej komóry, bejbe” ;- )
Najciekawszym nickiem był „Mistrzunio”. Z niejaką Anną rozpoczęliśmy polowanie na „Mistrzunia”. Wymyśliłem zabawę polegającą na wytypowaniu, który z pasażerów nim jest. Jeżeli mój podejrzany wyszedł z autobusu, i BT nie wykrywał już osoby o tej nazwie, to uznaje się, że miałem rację, czyli wygrałem. Całkiem zabawne umilenie stania w miejskich korkach.
Zwycięskim nickiem podczas moich obserwacji jest zdecydowanie „kanar”, nawet pomimo tego, że wcale nie było kontroli biletowej. Szkoda, że nie było :- )
Może macie jakieś ciekawe obserwacje terenowe? Może chcecie pochwalić się swoimi własnymi nazwami? O czymś, co mi osobiście kojarzy się z tym tematem napisałem już w artykule Geograficzny RPG.







Wysyłam...











Za http://www.kretyn.com:
Tak. Byłem na stronie kretyn.com
Za http://www.kretyn.com:
„(zawas) ja to mam nauczycieli…
(zawas) wlaczylem bluetootha kolo pokoju nauczycielskiego
(zawas) pokazala sie osiedlowa piekność, 24 cm i jestem sliczniutki”
Tak. Byłem na stronie kretyn.com
Teksty z newsa są za to autentyczne i pochodzą raptem z 2 dni obserwacji. Zachęcam do poszukiwania ciekawych nicków, zabawy i polowania na nas
Czy tak, jak w pewnej popularnej stacji radiowej, na portalu palmtop.pl udzielacie wskazówek odnośnie do miasta, w którym się aktualnie znajdujecie?
Nie. Trzeba nas wytropić na podstawie dostępnych danych tu i ówdzie
Zadanie niewykonalne nawet dla Toma Cruise.
Jedynymi danymi są nazwy Waszych komórek wspomniane w tym artykule. Wobec powyższego uważam, że nagroda dla zwycięzców jest zdecydowanie za mała:]
Mala, ale jak cieszy
dzis przeczytałem o szuku.pl – bylem zaskoczony jak dużo informacji można tam znaleźć o ludziach na przykład na podstawie adresu email – mysle ze pomoże w polowniu na czarownice
A ja nie mam BT więc się na razie nie bawię
Chyba w polowaniu na czarowników
Co do szuk.pl – właśnie porównałam z googlami wpisując moje własne prywatne osobiste imię i nazwisko. Wygooglało się około 817 wyników, podczas gdy szuk.pl wyszukał aż … uwaga uwaga … 10!
Chyba tradycyjne google wystarczą w polowaniu na czarownice, czarowników itp 
Z pozdrowieniami.
Zniszczyłeś mi życie Hens! Teraz nie mogę spokojnie jechać autobusem albo pociągiem! Co chwila szukam kogoś o fajnym nicku! Nie mogę się na niczym skupić, tylko wciąż i wciąż odświeżam listę aktywnych urządzeń.
Ja też się na tym łapię:)
Ja łapałabym się, gdybym mogła
Na razie zerkam kolegom i koleżankom przez ramiona
Zawsze to jakiś sposób na przeczekanie do następnego przystanku
przeczekanie do przystanku jest ok, ale pomysl jakie to ma zalety na nudnym filmie w kinie
(: LOL albo w kolejce do kasy, do publicznej toalety, albo w pracy przed kompem, gdy nie ma nic do roboty
@Starzynski
Prawda, że fajna zabawa? Kogo namierzyłeś?
Ja dziś późno zaczynam redaktorzenie, bo od rana ciągle jestem demaskowany przez BT i muszę odwiedzać puby z kolejnymi czytelnkiami : )
jeśli chcecie wytropic redaktorów to bardzo proste „działają” w obębie trzech miast;Grodzisk Maz. Wawa i Milanówek
Oraz zapewne w komunikacji wszelakiej między wyżej wspomnianymi
Pole wyszukiwań (polowań) nieco to zawęża. Ale tylko bardzo nieco