Społeczność

Technologie mobilne i napad na bank

O wakacyjnym mikroblogingu już pisaliśmy. Okazuje się, że serwisy tego typu są często wykorzystywane do relacjonowania czegoś na żywo. Zazwyczaj były to wydarzenia sportowe, rozprawy sądowe oraz relacjonowanie jakiś prywatnych imprez, wydarzeń itp. Gazeta.pl podała dziś wiadomość, o pewnej Amerykance, która za pomocą Twittera relacjonowała na żywo napad na bank.

Wiem, news w stylu tabloidu, a nie poważnego portalu o technologiach mobilnych, ale nie mogłem się powstrzymać, aby o tym nie napisać. Kobieta nazywa się Annemarie Dooling i relacjonowała napad na bank HSBC na gorąco na Twitterze za pośrednictwem telefonu BlackBerry. Czemu nie wezwała pomocy? Tego dokładnie nie wiadomo.

Mężczyzna ukradł 500 USD, jak na razie nie udało się go schwytać. Stał się pierwszym przestępcą, którego wyczyn był relacjonowany na żywo w Internecie. Jego poczynania były śledzone na żywo przez około 2 tysięcy użytkowników Twittera.

Komentarze

  1. starzynski pisze:

    Inteligentnie skomentowałem nie pod tym newsem co trzeba.

    Skomentowałem pod tym:

    http://palmtop.pl/50840/wakacyjne-mikroblogowanie/comment-page-1/

    A w sumie jak się nad tym zastanowić, to powinienem napisać to tutaj. Przeklejam zatem:

    A ja jakoś zupełnie nie czuję tej całej twitteromanii. Ćwierkają i ćwierkają, a z ćwierkania jakoś niewiele wynika. Pewnie kilka lat temu to samo myślałem o blogach, a teraz mi przeszło, ale próbowałem czytać różne ćwierkania i wychodzi mi na to, że jakoś mnie to nie kręci.

    Co innego gdy ćwierkają jakieś sławy podczas czegoś co robią, jak choćby kolarze podczas Tour de France, koszykarze w przerwach meczu itd. Wtedy z ćwierkania coś wynika. Niesie ono coś w rodzaju informacji. Ćwierknąć tak po prostu o niczym… Jakoś nie czuję tego. Co miałbym teraz ćwierknąć? “Komentuję newsa Hensa sprzed miesiąca bo mi się przypomniało, że miałem napisać coś o ćwierkaniu”? Mało pasjonujące.

    Ciekawe jaka jest przyszłość ćwierkania. Na razie zupełnie nie czuję tej mody. Na blogu mogę coś napisać, przekazać jakąś myśl, obalać jakąś tezę, stawiać, udowadniać, naśmiewać się z czegoś itp. Ćwierkając muszę się zmieścić w 140 znakach. Nie mam o czym ćwierkać – może dlatego moda mi nie pasuje?

    PS na Zczuba.pl pojawił się kiedyś artykuł o tym, co ćwierkałyby gwiazdy polskiego sportu, gdyby ćwierkały podczas zawodów. Z kilkoma przykładami. Wyglądało to mniej więcej tak:

    Robert Korzeniowski: lewa prawa lewa prawa lewa prawa lewa prawa

    Bardzo rozbawiło mnie potencjalne ćwierkanie Gołoty, szło to mniej więcej tak:

    Andrzej Gołota: Pierwszy gong. Zaczyna się walkdjfwirf384y3rn

  2. starzynski pisze:

    I jeszcze: skoro dziewczyna sobie ćwierkała, zamiast zadzwonić pod 911 (Amerykanie dzwonią pod 911, tak?) to świadczy o niesamowitej skali twitteromanii. Wpaść na pomysł, żeby poćwierkać, a nie wpaść na pomysł, żeby zawiadomić policję? WOW.

  3. hens pisze:

    No, ale tak zdobyła dziewczyna sławę. Może nie mogła mówić.

  4. starzynski pisze:

    Wykręcasz 911 i nic nie mówisz, a policja cie lokalizuje i pojawia się w parę minut – tak jest na filmach. Ale poważnie: nie można było wysłać smsa do kogokolwiek: „ej, jestem tu i tu, właśnie jest napad, dzwon na policję” czy cokolwiek? Takie rzeczy tylko w Ameryce? :)

  5. hens pisze:

    Jeszcze większe Lol by było gdyby ktoś z grupy bandziorów relacjonował na żywo na twitterze, co robią.

  6. starzynski pisze:

    Pewnie w końcu i taki się znajdzie. Przypomina mi się historia tych gości co napadli na bank, a potem robili sobie zdjęcia z ukradzioną kasą. Nie jestem pewien, czy przypadkiem potem nie opublikowali ich na FB czy innym majspejsie.
    Wpadli.

    Niedawno jakaś kobieta wynajmowała zabójcę, żeby zabił jej męża. Kłopot w tym, że ze swoim hitmanem umawiała się śląc SMSy. Wpadła.

    I tak dalej.

  7. hens pisze:

    Chciałem dodać, że także nie rozumiem idei mikrobloggingu. Ale wcześniej nie rozumiałem też sensu prowadzenia bloga. Ciężko teraz sobie wyobrazić jak komunikacja społecznościowa będzie ewoluowała, ale pewne jest, ze ludzie będą próbowali nowości, nawet tych najbardziej absurdalnych.

  8. starzynski pisze:

    Andrzej Gołota: Pierwszy gong. Zaczyna się walkdjfwirf384y3rn

    Nie mogę, wciąż się z tego śmieję. Mimo, że dowcipy o Gołocie mnie generalnie nie śmieszą, to z tego się śmieję wciąż.

    Andrzej Gołota: Pierwszy gong. Zaczyna się walkdjfwirf384y3rn

  9. hens pisze:

    „Niedawno jakaś kobieta wynajmowała zabójcę, żeby zabił jej męża. Kłopot w tym, że ze swoim hitmanem umawiała się śląc SMSy. Wpadła.

    I tak dalej”

    Mam właśnie otwarty od jakiegoś czasu dokument worda z podobnym tematem: o tym jak zostawiamy smsowe i mobilne ślady….., chcę napisać o tym mały felieton

  10. kubrica pisze:

    Ludzie dla sławy ryzykują nawet życie, bo chyba oto jej chodziło.

Zostaw komentarz

Connect with Facebook

palmtop.pl © copyrights 2000-2010
G-Point.biz