GPS
Eten Glofiish – krótka recenzja palmtop.pl
Kategoria: GPS, Sprzęt .:. 2006-11-16 .:. autor: Wawrzyn Orlikowski .:. Eten, Glofiish, RecenzjeOstatnio do redakcyjnych rąk trafił jeszcze gorący Eten Glofiish. Najnowszy palmtop z GSM, WiFi oraz GPS z tej azjatyckiej stajni stał się bohaterem krótkiej sesji zdjęciowej jaką mieliśmy okazję przeprowadzić. Wykonaliśmy też kilka podstawowych testów użytkowych.
Pierwsze wrażenia były mieszane. Zespół oceniający podzielił się dosyć nierówno na zdecydowanych zwolenników (sztuk 2), zdecydowanych przeciwników (sztuk 1) i niezdecydowanych na żadną ze stron (sztuk 1).
Estetyka
Najwięcej kontrowersji wzbudziła kwestia wyglądu. Z jednej strony prosty i funkcjonalny panel przedni z drugiej strony ascetyczny design może się podobać, ale nie każdemu. Można powiedzieć natomiast, że kolorystyka i brak krzykliwych elementów obudowy nadaje bardziej eleganckiego niż efektownego charakteru. Słuchawka i klawisze nawigacyjne (GPS, Home) bardzo ładnie konweniują z przyciskami nawigatora i pozostałych klawiszy nawigacyjnych. Diody umiejscowione tuż nad ekranem są całkiem zgrabnie wkomponowane w obudowę.
Zgodnie z oczekiwaniami najwięcej entuzjazmu wzbudziła grubość czyli cienkość urządzenia. Jak już wspominaliśmy przy okazji premiery, Glofiish nie jest najcieńszym telefonem z Windows Mobile dostępnym na rynku, niemniej jednak milimetrowe różnice nie powinny być odczuwalne w codziennym użytku.
Kolorystyka Glofiish utrzymana jest w ciemnych tonacjach dodając zarówno samemu sprzętowi jak i właścicielowi powagi. Grafitowy panel przedni jest dyskretnie rozjaśniony wykończeniem słuchawki oraz nawigatora. Kolorystykę urozmaica jaśniejsze obramowanie ekranu, z kontrastującą nazwą urządzenia.
Krawędzie oraz tył urządzenia utrzymane są w jednolitej czarnej barwie, urozmaiconej jedynie białymi i srebrnymi elementami. Elementy te to oznaczenia dodatkowych klawiszy, wejścia słuchawkowego, wejścia USB, wejścia na karty SD. Na panelu tylnim znajduje się obiektyw aparatu, którego obwódka jest srebrna oraz lusterko i dioda LED, pełniąca funkcję prowizorycznego flesha.
Funkcjonalność
Z punktu widzenia funkcjonalności Eten Glofiish odróżnia się nieco od reszty tego typu produktów. Rozdzielenie klawiszy hardwareowych zaczyna być wyróżnikiem urządzeń z logo Eten. W Glofiish nawigator przyjmuje tradycyjną pozycję w centrum ekranu otoczony klawiszami zatwierdzającymi komendy kontekstowe oraz klawiszami odbioru i zakończenia rozmowy. To nie koniec przycisków nawigacyjnych na panelu przednim. Nad ekranem znajdują się dodatkowe dwa przyciski – GPS oraz klawisz „home”. Zarówno górny jak i dolny rząd klawiszy jest podświetlony co znacznie ułatwia korzystanie z urządzenia w ciemnościach.
Pozostałe elementy funkcjonalne znajdują się na krawędziach nawigo-komunikatora. Część użytkowników może odebrać ze zdziwieniem umiejscowienie wyjścia słuchawkowego na krawędzi bocznej sprzętu. Trudno jest w tej chwili oceniać plusy tego rozwiązania. Na pierwszy rzut oka wygląda to jednak na chybiony pomysł.
Pierwsze testy wykazały, że nawigacja po Glofiish jest bardzo wygodna, czemu sprzyjają zainstalowane w pamięci ROM programy dodatkowe.
Jako telefon Glofiish nie wzbudził naszych zastrzeżeń poza jednym wyjątkiem.
Rozmówcy słyszą się dobrze, nie ma żadnych zakłóceń w odbiorze konwersacji. Dźwięk dociera z ledwie zauważalnym opóźnieniem, ale nie pozostawia to wrażenia rozmowy „przez szybę”, nie ma również zbędnego pogłosu.
Najsłabszym punktem funkcji telefonicznych odkrytym w trakcie tego krótkiego sam na sam, było mocowanie karty SIM. O ile włożenie karty SIM przebiegło bez przeszkód, o tyle wyciągnięcie jej było drogą przez mękę. Nie pomógł rysik (notabene bardzo dobrze osadzony, chociaż umieszczony „do góry nogami”), spinacz, łyżka, nożyczki, linijka, długopis ani paznokcie. Pomoc przyszła dopiero ze strony noża tapicerskiego. Na szczęście obyło się bez cięcia i zszywania karty. Mankament może nie jest zbyt duży, bo ile razy dziennie wyjmuje się kartę SIM z telefonu, ale producent powinien był przynajmniej dorzucić odpowiedni nóż
.
Do minusów trzeba zaliczyć także brak możliwości obsługi telefonu za pomocą jednej ręki. Za pomocą kciuka możemy jedynie wybrać numer, odebrać rozmowę, zaakceptować niektóre komunikaty.
Niestety smartphone musiał wrócić do rąk właściciela, ale być może wkrótce dostaniemy szerszą relację i opis wrażeń użytkownika.







Wysyłam...










